Nastał wieczór. W pokoju panuje półmrok. Szukam ciekawej płytki do
posłuchania. Pragnę się zrelaksować po ciężkim dniu nauki. Miał to być
spokojny wieczór przy stonowanych dźwiękach napełniających mnie harmonią. W końcu mam, znalazłam! Jednak materiał, który zaczęłam
słuchać, wywołał całkiem odwrotny efekt — zmotywowana i pełna energii,
pobudzona przez dźwięki i ekspresyjną nawijkę, doszłam do wniosku, że czas
pokazać album, który nosi imię prawdziwego oldschoolu!